Zapraszamy za kilka miesięcy – słyszą coraz częściej chorzy, rejestrując się do lekarzy. Jednak długie kolejki to nie tylko efekt braku pieniędzy na leczenie. Zdaniem NFZ, to także wina pacjentów, którzy zapisują się do kilku lecznic jednocześnie i blokują innym terminy.
O tym, jak trudno szybko dostać się do szpitala, przekonała się Anna Kisała z Niziny k. Przemyśla: - Skierowano mnie na operację stawu biodrowego. W pierwszym szpitalu zaproponowali mi termin za półtora roku, w drugim za dwa lata!
Pani Anna z powodu silnego bólu nogi miała problemy z chodzeniem. Zdesperowana zaczęła dzwonić po szpitalach. - Nie wytrzymałabym dwuletniego oczekiwania na operację. Miałam szczęście, w Rzeszowie znalazłam szpital przy Rycerskiej. Czekałam na zabieg 3 miesiące – opowiada starsza kobieta.
Zapisują się do kilku szpitali
Na operacje usunięcia zaćmy czy wymianę stawu biodrowego refundowane przez NFZ czeka w regionie ponad 16 tys. chorych! Terminy wahają się od kilku miesięcy do kilku lat.
Więcej - Nowiny