Masz zgodę NFZ na leczenie w sanatorium, ale czekasz już dwa lata na miejsce? Wypadasz z kolejki, jeśli od wystawienia skierowania przez lekarza minęło więcej niż półtora roku!
Ta przykra niespodzianka dla kuracjuszy to wynik jednego rozporządzenia wydanego pod koniec ubiegłego roku przez Ministerstwo Zdrowia. Zgodnie z nim pacjent ma półtora roku na wykorzystanie skierowania do sanatorium. Potem automatycznie traci ono ważność. Żeby nie stracić miejsca w kolejce, trzeba dostać ponowne. Znów stanąć w kolejce, tym razem do lekarza, powtórzyć wszystkie badania.
To z kolei złości lekarzy. Doświadczyła tego pani Zofia. Cierpi na bóle kręgosłupa, leczy się u neurologa. W jej przypadłości powrót do zdrowia nie jest możliwy, co najwyżej może myśleć o terapiach łagodzących dolegliwości. Lekarz uznał, że pomóc może seria zabiegów rehabilitacyjnych w sanatorium. Na miejsce czekała około dwóch lat. - Podczas ostatniej wizyty mój lekarz na słowa "skierowanie do sanatorium" wybuchnął. Mówił, że ma już dość tej biurokracji funduszowej, przez którą musi dwa razy robić to, co do tej pory wystarczało raz - opowiada.
Więcej - Gazeta Wyborcza