PODKARPACIE. Od 2 lipca zadania rzeczników praw pacjenta w wojewódzkich oddziałach NFZ przejęli pracownicy sekcji skarg i wniosków
- W ubiegłym roku pisemnie, telefonicznie, czy osobiście do rzecznika zwróciło się ok. 4 tysiące pacjentów - mówi Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy podkarpackiego oddziału. - Spraw, które wymagały czynnej interwencji rzecznika praw pacjenta było blisko 500. Reszta były to pytania o wizyty u specjalistów, kolejki i inne sprawy związane z leczeniem.
Likwidacja rzeczników pacjenta w oddziałach, nie jest decyzją do końca przemyślaną. - Mieliśmy już przypadek przysłania nam z Warszawy skargi naszego pacjenta skierowanej do Rzecznika Praw Pacjenta przy ministerstwie zdrowia z prośbą o jej rozpatrzenie na miejscu. To ewidentnie wydłużyło czas załatwienia sprawy. Z tego wynika, że jeden główny rzecznik z siedzibą w centrali, nie rozwiązuje sprawy - mówi Jakubowicz.
Ci sami ludzie - inna komórka
Czy pacjenci zostaną pozbawieni lokalnego organu, któremu mogą złożyć skargę lub zapytać o poradę w kwestii świadczeń zdrowotnych? - Zadania i obowiązki pełnione przez dotychczasowych rzeczników przejmą pracownicy sekcji skarg i wniosków w wydziałach spraw świadczeniobiorców - mówi Marek Jakubowicz. - W naszym przypadku będą to ci sami ludzie co dotychczas, do których można dzwonić na numer tel.17 8604170.
Pacjenci, których prawa zostały naruszone, mogą też kierować skargi do: Rzecznika Praw Pacjenta, kierownika ZOZ, w którym doszło do naruszenia praw pacjenta, Okręgowej Izby Lekarskiej (jeśli naruszenie jest spowodowane działalnością lekarza) lub do Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych (jeśli naruszenie jest spowodowane działalnością pielęgniarki lub położnej).
Więcej informacji - Super Nowości