Pacjenci niezadowoleni z pracy przychodni lub szpitala nie mogą się już poskarżyć u rzecznika praw pacjenta, który urzędował w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. Biura nie będzie, ale to nie oznacza, że nie będzie się można poskarżyć.
W Rzeszowie pacjenci skarżyli się Jadwidze Woś, która od kilku lat zajmowała się ich prawami.
- W ubiegłym roku mieliśmy około 5 tys. zgłoszeń. To były zgłoszenia pisemne, telefoniczne lub osobiste. Około 300 zgłoszeń zostało załatwionych w trybie skargi administracyjnej, a w blisko 500 przypadkach wszczęliśmy postępowania wyjaśniające. Najwięcej spraw dotyczyło czasu oczekiwania na przyjęcie, sporo skarg odnosiło się do harmonogramu pracy placówek lub lekarzy - wyjaśnia Woś. Od kilku dni nie jest już rzecznikiem, ale nadal będzie zajmować się skargami pacjentów.
- Musieliśmy dostosować zadania NFZ-etu do ustawy o prawach pacjentów i rzeczniku praw pacjenta, dlatego z oddziałów oraz centrali NFZ-etu zniknęły biura rzeczników. U nas zastąpi je sekcja skarg i wniosków, która będzie zajmować się takim samymi sprawami jak do tej pory rzecznik - wyjaśnia Marek Jakubowicz z podkarpackiego oddziału NFZ-etu.
Więcej - Gazeta Wyborcza