Gdzie w nocy i w dni wolne od pracy ma szukać porady pacjent, który doznał urazu oka? Odkąd nie ma pogotowia okulistycznego problem powraca .
- W środę ok. pierwszej w nocy obce ciało wbiło mi się do oka. Wykańczam dom i różne prace budowlane robię także w nocy. Oko bardzo mnie bolało, po jakimś czasie przestałem na nie widzieć. Wytrzymałem do czwartej rano, ale końcu musiałem szukać ratunku. Pojechałem do szpitala przy ul. Chopina, bo tam jest oddział okulistyczny, a pamiętałem, jak w "Gazecie" dyrektor szpitala deklarował, że w nagłych wypadkach lekarze udzielają pacjentom pomocy - opowiada nasz Czytelnik. W szpitalu pojawił się około 5.30 rano. - Pielęgniarka odpowiedziała mi, żebym poszedł rano na Warzywną. Uparłem się, że jednak powinien obejrzeć mnie lekarz. W końcu usłyszałem, że lekarz za chwilę przyjdzie - relacjonuje Czytelnik.
Po 40 minutach czekania pacjent trafił do gabinetu lekarskiego. - Pani doktor mnie przyjęła, usunięto mi z oka to obce ciało, ale czułem się intruzem. Choć czekałem cierpliwie 40 minut, usłyszałem, że się gorączkuję, a przecież lekarz ma także innych pacjentów. Szpital zobowiązał się do przyjmowania pacjentów w ostrych stanach. Jeśli personel tego szpitala nie chce tego robić, niech wskaże, gdzie szukać pomocy - dodaje Czytelnik.
Więcej - Gazeta Wyborcza