Ministerstwo Zdrowia powołało centra urazowe. Co to oznacza na Podkarpaciu? Do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, w którym działa centrum, w ciągu miesiąca o 30 proc. wzrosła liczba pacjentów z urazami. Szpital nie dostał jeszcze żadnych dodatkowych pieniędzy na leczenie .
W Polsce powołano 13 centrów urazowych. Utworzono je z myślą o pacjentach, którzy w czasie wypadków i katastrof doznali poważnych i skomplikowanych urazów. Tacy pacjenci powinni jak najszybciej trafić do szpitala, w którym mogą zostać szybko zdiagnozowani i leczeni.
Ministerstwo Zdrowia stawiało wysokie wymogi placówkom, które ubiegały się o centra urazowe. Mogły powstać tam, gdzie do dyspozycji był niezbędny, wysokospecjalistyczny sprzęt diagnostyczny, były oddziały urazowe, a na dodatek szpital miał albo oddziały kliniczne, albo współpracował z uczelnią medyczną.
Teraz Szpital Wojewódzki nr 2 musi jeszcze wywalczyć dodatkowe pieniądze na funkcjonowanie centrum. Minister zdrowia dołożyła zadań, ale w ślad za tym nie dołożono szpitalom pieniędzy. - Wielu z pacjentów, którzy trafią do centrum urazowego, będzie leczonych bardzo kosztownymi procedurami. Dodatkowo kosztuje stała gotowość. A my mamy w tym roku kontrakt niższy o około 8 mln zł niż przed rokiem i na dodatek NFZ zalega nam z zapłatą 22 mln zł za procedury ratujące życie wykonane w 2009 r. - wyjaśnia Solarz.
Więcej - Gazeta Wyborcza