Najpierw zamknięto oddział, teraz przyszedł czas na poradnię. Hematologia w szpitalu w Krośnie przestaje istnieć. Pacjenci, wśród nich chorujący na raka, są zszokowani decyzją o jej zamknięciu.
Nie ma lekarzy
Mirosław Leśniewski, dyrektor szpitala tłumaczy, że nie miał innego wyjścia.
- Pracowało u nas dwóch hematologów. Jednak lekarka zwolniła się już wcześniej, od września wypowiedzenie złożył drugi specjalista. Odeszli do Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Brzozowie, gdzie w czerwcu uruchomiono oddział hematologii. Nie byłem w stanie ich zatrzymać.
Podkarpacki NFZ potwierdza, że nie podpisał nowego kontraktu z krośnieńskim szpitalem, bo placówka straciła specjalistów.
– Poradnia jeszcze w pierwszej połowie roku funkcjonowała warunkowo, z jednym hematologiem, ze względu na pacjentów w trakcie leczenia – tłumaczy Marek Jakubowicz, rzecznik oddziału w Rzeszowie.
Danuta Lubaś jest załamana: - 7 września miałam być w poradni na badanich, teraz nie wiem gdzie pojadę – martwi się.
Kazimiera Długosz powinna się badać co miesiąc.
- A z tego, co wiem, w Rzeszowie w tym roku już nie realizują przyjęć. Pani Danuta próbowała się dostać do Brzozowa – Tam dowiedziałam się, że może będą zapisy na drugą połowę września – mówi. - Stalowa Wola czy Tarnobrzeg to dla nas za daleko.
Więcej - Nowiny