PODKARPACIE. Zlikwidowane poradnie i oddziały. Taki scenariusz może czekać pacjentów już za dwa i pół miesiąca. Zamiast cztery miesiące na endokrynologa będziemy czekać osiem miesięcy, a nawet rok. Podobnie będzie z dostaniem się do alergologa, diabetologa, reumatologa, urologa, kardiologa czy ortopedy. Powód? Od stycznia NFZ zapowiada rygorystyczne przestrzeganie wymogów odnośnie sprzętu i zatrudnionej w placówkach kadry. Nie będzie specjalisty - nie będzie kontraktu